Próchnica u dzieci

PRÓCHNICA U DZIECI

A dzisiaj o próchnicy.

Ten post prędzej czy później i tak musiał się pojawić na tej stronie.

Wynika to z tego, że próchnica to, niestety, coraz częściej obserwowany problem w mojej praktyce lekarskiej. I bynajmniej nie tylko mojej, bo próchnica aktualnie uważana jest za chorobę społeczną wespół z takimi chorobami jak cukrzyca, miażdzyca czy nadciśnienie tętnicze. Dane raportu Naczelnej Izby Lekarskiej z roku 2015 mowią o zatrważających statystykach. W Polsce ponad 90% 7-latków ma próchnicę! ( źródło na końcu postu)

Co najbardziej martwi próchnica dotyka coraz młodszych dzieci, już nawet rocznych. A wynika to niestety w zdecydowanej większości z nieświadomie popełnianych przez rodziców ( a często i dziadków czy innych osób zajmujących się dziećmi) błędów. I to właśnie o tych błędach chciałem napisać.

CZYM W OGÓLE JEST PRÓCHNICA?

Próchnica to z definicji choroba infekcyjna (tak tak, infekcyjna, podobnie jak chociażby zapalenie płuc), wywołana przez bakterie próchnicotwórcze, odżywiające się węglowodanami dostarczanymi z pożywienia. Na jej rozwój mają wpływ 4 czynniki: obecność płytki nazębnej, odpowiednie węglowodany (sacharoza), podatność powierzchni zęba (wrażliwość) i czas. Próchnica rozwinie się wtedy, gdy jednocześnie zadziałają wszystkie te 4 czynniki.

**********************************************************

NAJCZĘSTSZE BŁĘDY RODZICÓW PROWADZĄCE DO PRÓCHNICY U DZIECI

NAPOJE „OWOCOWE”/WODY SMAKOWE

Dla mnie jest to numer jeden, jeśli chodzi o przyczynę próchnicy u dzieci. Pół szklanki prawdziwego soku jeszcze nikomu nie zaszkodziło, ale kupowanie przez rodziców całych zgrzewek popularnego napoju owocowego ( który z sokiem nie ma nic wspólnego) dla 3-letniego dziecka, to gruba przesada. Kaloryczność tych płynów jest ogromna. Nie dość, że utrwalają one nieprawidłowe nawyki żywieniowe u dzieci, to często prowadzą do dużej niechęci do przyjmowania posiłków stałych, a w konsekwencji gorszym wzrastaniem. Niejednokrotnie są także przyczyną przewlekłych zaparć, niestety bardzo trudnych do leczenia bez wyeliminowania czynnika sprawczego, jakim są właśnie te soki/napoje owocowe.

Wody smakowe ( czyli z dodatkiem smaku np. jabłka, maliny, truskawki) , które rodzice uważają za dobrą alternatywę, właściwie niczym nie różnią się od słodkich napojów. Cukru prawie tyle samo, kaloryczność zbliżona, więc i efekty stosowania są podobne. Trudno jest później oduczyć dzieci nieprawidłowych przyzwyczajeń dietetycznych. Najczęściej bodźcem to zastanowienia się nad zmianą tych nawyków będzie wizyta u stomatologa z powodu bólu zęba. Niestety bolący ząb u dziecka, to najczęściej już duży problem. A nie leczona próchnica u dzieci bardzo szybko prowadzi do dolegliwości bólowych. Wynika to z faktu, że zęby mleczne są słabiej zmineralizowane niż zęby stałe. Ich szkliwo i warstwa zębiny (czyli tego z czego w większości zbudowany jest ząb) jest cieńsza. Miazga ( ta część bardzo dobrze unerwiona) zajmuje zdecydowanie więcej miejsca niż w zębach osób dorosłych, co skutkuje tym, że próchnica u dzieci bardzo szybko postępuje i bardzo szybko daje efekt w postaci „bolącego zęba”. A wtedy leczenie jest trudne, bardzo bolesne. Co gorsza, negatywnie nastawia dziecko na kolejne wizyty u stomatologa. Warto też pamiętać o poważniejszych konsekwencjach próchnicy, na przykład o ropniach czy przetokach ropnych. Taki stan, to już niestety zagrożenie życia malucha, o czym niewielu rodziców ma świadomość

DO ZATEM JEST NAJLEPSZE DO PICIA ?

Jeśli Państwo chcą by dzieci miały piękne zęby i zdrowy uśmiech, to proszę nauczyć swoje maluchy pić tylko… wodę. Gdy przyjdzie czas na rozszerzanie diety, to jedynym dodatkowym płynem, poza dotychczas stosowanym mlekiem matki czy mlekiem modyfikowanym, niech pozostanie właśnie woda – nie soki, nie napoje i nie herbatki dla dzieci. Gdy dziecko przyzwyczai się do picia wody, nie będzie chciało pić niczego innego. Proszę nie wierzyć w reklamy w telewizji, które pokazują wesołe dzieci z pięknymi białymi zębami. Napoje owocowe czy wody smakowe zęby psują, zawsze psuły i psuć będą jeszcze długo. Problem nasila niestety bardzo łatwa dostępność do takich produktów. Są one praktycznie w każdym sklepie. Co więcej, i nie jest to pewnie odosobniony przypadek, spotkałem się nawet z tym, że w przedszkolu, do którego kiedyś uczęszczała moja córka, takie napoje podawano dzieciom na podwieczorek czy „do domu”.

A jeśli zdecydujemy się już podawać dziecku wodę, to jaka ma być ta woda?

Dla niemowląt zaleca się wody źródlane i naturalne wody mineralne niskosodowe ( <20mg jonów sodu / 1L) i niskozmineralizowane ( <500mg / 1 L rozpuszczonych składników) Dla dzieci starszych stopień mineralizacji wody może być wyższy ( <1000mg / 1L) // zgodnie z wytycznymi opracowanymi przez grupę ekspertów Instytutu Matki i Dziecka oraz Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Żywienia Dzieci ZdrowePokolenie zawartymi w „Poradniku Żywienia Dziecka w wieku od 1. do 3. roku życia” 2012 na podstawie artykułu „Normy żywienia zdrowych dzieci w 1-3 roku życia – stanowisko Polskiej Grupy Ekspertów Standardy Medyczne Pediatria, 2012, T9//

NIEPRAWIDŁOWA HIGIENA JAMY USTNEJ

Dzieciom zęby myjemy przynajmniej dwukrotnie w ciągu dnia. Małe dzieci nie potrafią zębów umyć samodzielnie. Jeśli rodzic uważa, że 3 letnie dziecko samo wyczyści sobie dokładnie zęby, to niestety się myli. Zęby myje osoba dorosła, a dziecko jeśli chce, może na koniec spróbować samo „doczyścić” ząbki ucząc się prawidłowych nawyków. Bardzo często rodzice zapominają, że wieczorem przed spaniem malucha a już po umyciu jego zębów dziecko nie powinno już jeść czy też pić niczego innego niż woda. Jeśli maluch zje kanapkę, słodycza czy napije się soku, napoju to mycie zębów należy powtórzyć.
A od kiedy właściwie zaczynamy dbać o higienę jamy ustnej dziecka? Jeśli zapytać stomatologa dziecięcego, to powie, że powinniśmy robić to od urodzenia, przemywając wały dziąsłowe gazikiem na palcu. Gdy wyrzną się już zęby, czyścimy je delikatną, miękką szczoteczką, kupioną adekwatnie do wieku dziecka. Oczywiście razem z pastą zawierającą fluor, o czym trochę dalej.

DODAWANIE GLUKOZY/MIODU DO WODY/MLEKA

Praktyka mająca długą historię, niestety, ciągle powtarzana w niektórych rodzinach. Nie trzeba wody/mleka niczym dosładzać by poprawić smak. Dziecko lubi to, co zna. Jeśli przyzwyczai się do słodkiego mleka, to mleka bez dodatku cukru nie będzie chciało już pić. Nie stosujemy takich praktyk przy leczeniu niepokoju dziecka w trakcie ząbkowania,kolek czy „szybszego” utulania do snu. Sposoby te, dawniej często stosowane przez nasze babcie, z całym szacunkiem do babć, ale nie powinny być już powtarzane.

SMAKOŁYKI

Jedzone w umiarze, od czasu do czasu, przy prawidłowej higienie jamy ustnej, na pewno nikomu nie zaszkodzą. Niestety problem w tym, że coraz mniejsze dzieci coraz częściej zajadają się wielokrotnie w ciągu dnia przekąskami pod postacią batoników, czekolad, czipsów czy innych produktów z duża ilością cukrów prostych. Babcie i dziadkowie niejednokrotnie też nie pomagają nam rodzicom, bo „jak to babcia może nie dać batonika ukochanemu wnuczkowi?”. Próchnica w takich przypadkach to nie jedyny efekt takiej diety. Z wiekiem dojdzie nadwaga, potem otyłość a wraz z nimi ich konsekwencje, takie jak nadciśnienie tętnicze, choroby układu sercowo-naczyniowego, choroby nerek, cukrzyca czy wiele innych.

OBLIZYWANIE PRZEZ RODZICÓW SMOCZKÓW/GRYZAKÓW/ŁYŻECZEK

Gdy przyjrzeć się bliżej definicji próchnicy podanej na początku posta i tym, że za jej przyczyną stoją bakterie próchnicotwórcze, to związek między oblizywaniem ( np. po upadku na podłogę) smoczków, gryzaków, łyżeczek czy innych przedmiotów mających kontakt ze śluzówką jamy ustnej dzieci a próchnicą u dzieci nasunie się sam. Po wprowadzeniu takiego oblizanego smoczka do buzi maluszka dajemy mu pokaźny pakiet bakterii próchnicotwórczych już na początku jego życia, co bardzo szybko zmienia dotychczasową florę jamy ustnej, zwiększając wielokrotnie szansę na próchnicę zębów już we wczesnych latach życia, nawet jeszcze przedszkolnych.

ZBYT RZADKIE WIZYTY U STOMATOLOGA

Do stomatologa powinniśmy chodzić z małym dzieckiem raz na 3-4 miesiące. A czemu tak często? A dlatego, że ząbki mleczne psują się dużo szybciej jak stałe (przyczyny opisałem w punkcie o wodach i napojach). Pamiętajmy, że nawet, gdy trzeba będzie zęba poleczyć, to przy częstszych wizytach u dentysty, próchnica jest najczęściej mała, a to zawsze dużo mniejszy problem i mniej bolesne leczenie. Co więcej, każdy stomatolog, widząc próchnicę u malucha, na pewno porozmawia z rodzicem i wytłumaczy po zebraniu wywiadu, co może być przyczyną takiego stanu i da wskazówki, jak na przyszłość temu zapobiec.
Pamiętać należy jeszcze o jednym – same wizyty u stomatologa nigdy nie wyeliminują problemu próchnicy. Próchnicę najlepiej się leczy zapobiegając jej, stąd podstawą staje się stosowanie do zaleceń Waszego dentysty. Wypadające plomby, kolejne ubytki w zębach dziecka, to na pewno nie wynik „słabych materiałów” czy „złego stomatologa”. Za przyczyną takiego nawracającego stanu na pewno stoją poważne nieprawidłowości w zakresie samej higieny jamy ustnej, często połączone z zajadaniem się przez maluchów żelkami, gumami rozpuszczalnymi i klejącymi się w buzi słodyczami.

PASTY DO ZĘBÓW BEZ FLUORU

W dobie coraz większej popularności „ekologicznego” trybu życia ( ilość fluoru w paście przez wiele osób uważana jest za truciznę), coraz częściej słyszę o pastach do zębów bez zawartości fluoru. Stanowisko światowych i polskich ekspertów stomatologicznych w tej kwestii jest jasne. Używamy past z fluorem. Fluor zawarty w paście do zębów wpływa na mineralizację szkliwa, czyli mówiąc inaczej, utwardza je. Pamiętamy, że dziecko uczymy, już od najmłodszych lat, by w miarę możliwości pastę po umyciu zębów wypluwać.

A ile tego fluoru w paście powinno być? I ile tej pasty nakładać na szczotęczkę? Wartość fluoru w paście i jej ilość powinna wynosić 1000 ppm dla wieku 6-36 mies używając śladowej ilości pasty na szczoteczce, 1000 ppm dla wieku 3- 6 lat używając pasty w ilości ziarna groszku i 1450 ppm dla wieku powyżej 6 lat w ilości 1–2 cm pasty na szczoteczce przy każdorazowanym myciu zębów // „Stanowisko polskich ekspertów dotyczące indywidualnej profilaktyki fluorkowej u dzieci i młodzieży”, opracowanie pod redakcją prof. dr hab. Doroty Olczak-Kowalczyk i prof. dr hab. Urszuli Kaczmarek, Warszawa 2015//

BRAK ŚWIADOMOŚCI O ZAGROŻENIU DLA ZDROWIA DZIECKA JAKIE NIESIE ZA SOBĄ JAMA USTNA WYPEŁNIONA ZĘBAMI Z PRÓCHNICĄ

Już na sam koniec piszę, że ząb z próchnica to mini elektrownia produkująca cały czas bakterie. To prawda i tak to należy opisywać. Te bakterie mogą w stanach upośledzenia odporności ( po chorobie czy po stosowaniu niektórych leków) rozsiać się po organizmie atakując najważniejsze narządy, jak serce czy nerki. Stąd też do większości planowanych zabiegów chirurgicznych czy nawet do samych znieczuleń ogólnych potrzebnych chociażby do diagnostyki obrazowej u dziecka wymagane jest aktualne zaświadczenie od stomatologa o prawidłowym stanie jamy ustnej. Jeśli nie chcą Państwo przed planowanym zabiegiem w pośpiechu leczyć u malucha zębów, to zęby powinny być zawsze regularnie kontrolowane przez stomatologa.

TROCHĘ STATYSTYK NA KONIEC

http://www.mz.gov.pl/…/monitorowanie-stanu-zdrowia-jamy-us…/

http://www.nil.org.pl/…/konferencja-prasowa-w-nil-epidemia-….

http://www.infodent24.pl/…/fdi-2-3-mld-ludzi-na-swiecie-ma-…

http://www.pck.pl/news,1548.html

POZOSTAŁE LINKI:

http://ptsd.net.pl/…/PTSD_Wytyczne_na_temat_indywidualnej_p…

Ksiązki, do których trochę zaglądałem, przygotowująć ten post:
„Poradnik Żywienia Dziecka w wieku od 1. do 3. roku życia. Praktyczne Zastosowanie Norm Żywieniowych opracowanych przez Grupę Ekspertów w 2012″ przy nadzorze merytorycznym Pani prof. dr hab. n. med. Halina Weker, Marta Barańska, Małgorzata Strucińska
„Stomatologia zachowawcza. Zarys kliniczny” pod redakcją Zbigniewa Jańczuka, PZWL
„Stomatologa wieku rozwojowego” pod redakcją prof. dr hab. n. med. Marii Szpringer-Nodzak i prof. dr. Hab. n. med. Magdaleny Wochny-Sobańskiej, PZWL

Na koniec specjalne podziękowania dla żony, która wsparła mnie książkami, artykułami i swoją wiedzą podczas pisania tego posta.