Jak wzmocnić odporność dziecka? Część 2

Jak wzmocnić odporność dziecka?

W części pierwszej omówiłem ogólnie temat odporności, napisałem trochę o prawidłowym żywieniu, probiotykach oraz o szczepionkach, zarówno swoistych jak i nieswoistych. Co wzmacnia jeszcze odporność? Trochę mi jeszcze do napisania zostało. Zaczynamy.

WITAMINA D

Dlaczego piszę tylko o witaminie D a nie o witaminie A, B, C czy E? Przecież one wszystkie biorą udział w procesach odpornościowych. A dlatego, że o niedobór witaminy A, B, C czy E u zdrowych, dobrze odżywionych dzieci jest bardzo trudno. Inna sprawa to właśnie witamina D, o niedobór której w naszym klimacie przy ograniczonej ekspozycji na słońce jest bardzo łatwo. I dlatego witaminą D się zajmiemy.

Jej główna rola to pomoc przy wchłanianiu wapnia i fosforu z przewodu pokarmowego oraz blokowaniu ich utraty przez nerki.  Poza tymi podstawowymi działaniami witamina D odgrywa jeszcze istotną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu układu immunologicznego, endokrynologicznego, nerwowego oraz mięśniowego. Wpływ przeciwwirusowy oraz przeciwbakteryjny wynika z działania na monocyty oraz makrofagi, czyli na komórki układu immunologicznego. Witamina D jest niezbędna do aktywacji limfocytów T, które tylko w jej obecności potrafią zmienić się w komórki NK ( ang. Natural Killers – naturalni zabójcy), czyli komórki potrafiące niszczyć zakażone komórki.

Źródła witamy D

Głównymi naturalnymi źródłami witaminy D są tłuste ryby ( łosoś, śledź, makrela), mleko, przetwory mleczne, żółtko jaja, masło, wątroba.

A witamina C?

Udowodniono, że nadmiar tej witaminy nie stanowi dodatkowego wsparcia dla układu odpornościowego dla ludzi. Wyjątkiem są osoby obciążone bardzo dużym wysiłkiem fizycznym ( np. maratończycy), u których nieznacznie zmniejszyła się częstość przeziębień przy stosowaniu przewlekle tej witaminy.
Pozytywnego efektu zwiększającego odporność przy stosowania witaminy C u pozostałych osób ( w tym dzieci) nie wykazano.

IMMUNOSTYMULATORY ROŚLINNE

Fitoimmunomodulatory czyli substancje roślinne o działaniu wpływającym pozytywnie na tzw. „odporność”. Są to substancje znajdujące się w niektórych roślinach, które są w stanie zapobiegać rozprzestrzenianiu się infekcji wirusowych. Preparaty roślinne mogą uzupełniać działanie przeciwwirusowe lub zapobiegać rozwojowi bakterii i dodatkowo łagodzić przebieg infekcji.

Najbardziej poznanym mechanizmem działania fitoimmunomodulatorów jest chociażby zwiększona produkcja cytokin prozapalnych, które pobudzają komórki układu immunologicznego ( dokładniej opisałem to zjawisko w części 1). Jedną z takich roślin jest chociażby jeżówka purpurowa. Zawiera ona dużo immunomodulatorów. Polisacharydy zawarte w jeżówce stymulują makrofagi, monocyty, histiocyty oraz granulocyty. Największym mankamentem jeżówki jest niestety jej duża zdolność do wywoływania reakcji alergicznych.

Innym przykładem fitoimmunomodulatora jest bez czarny cechujący się działaniem przeciwwirusowym, napotnym, antyoksydacyjnym, wzmacniającym oraz immunostymulującym. Aktywność przeciwwirusowa dotyczy wirusów grypy ( A+B) oraz wirusa opryszczki. Działanie bzu czarnego polega na blokowaniu wnikania wirusa do wnętrza komórki. Działanie immunostymulujące wynika z kolei na nasileniu syntezy cytokin prozapalnych. Bez czarny zawiera w sobie dużo witamin z grupy B oraz C i rutozyd. Trzeba oczywiści pamiętać, że bez czarny bezpieczny jest tylko w formie suszonej – w formie zrywanej na świeżo jest toksyczny.

Kolejnymi immunostymulatorami roślinnymi są aloes, pelargonia afrykańska, jemioła biała, propolis, polifenole zawarte w czosnku, galaktyny i arabinogalaktyny zawarte w kłączach żeńszenia, adaptogeny, wyciągi z arcydzięgla chińskiego, przewiercenia sierpowatego, szczodraka krokoszowego, kwas gamma-linolenowy w wiesiołku, ogóreczniku, nasionach dyni.  To tylko te najbardziej poznane.

NIEDOŻYWIENIE

Niedożywienie, jak się Państwo domyślają, na pewno wpływa negatywnie na odporność. Tak to prawda. Ja tylko napiszę jakimi mechanizmami do tego dochodzi. Ma to związek z upośledzoną odpowiedzią limfocytów T na antygeny. Komórki układu odpornościowego jak większość komórek w naszym organizmie jest bardzo wrażliwa na niedobory energetyczne. Te z kolei prowadzą do zaniku grasicy, czyli w konsekwencji spadku liczby limfocytów CD4+ oraz CD8+. Spadek liczby komórek pamięci (CD8) może w efekcie pogarszać odpowiedź poszczepienną.

Nie zawsze na stan odżywienia mamy wpływ. Wykazano, że dzieci urodzone przedwcześnie jako zbyt małe do wieku ciążowego (SGA) mają gorsze parametry określające wrodzoną odporność, m. in. poprzez niższe stężenia niektórych interleukin w odpowiedzi na stymulację lipopolisacharydem wobec chociażby wcześniaków urodzonych z masą prawidłową (ASA). Stąd tak ważna jest profilaktyka infekcyjna u tych najmniejszych dzieci w tym prawidłowo przeprowadzone szczepienia.

Niedożywienie płodowe może mieć też istotny wpływ na stężenie IgE w dorosłości oraz ryzyko rozwoju astmy.

OTYŁOŚĆ

A co z otyłością? Jak się okazało także i otyłość jest niekorzystna dla odporności. Na przykład udowodniono już ponad 10 lat temu, że miana przeciwciał po szczepieniu przeciwko tężcowi u dzieci otyłych były niższe niż u dzieci z prawidłową masą ciała. Podobne obserwacje ( niska immunogenność szczepionek u dzieci otyłych) poczyniono na przykładzie szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B.

LC-PUFA u dzieci małych

Dodawane do mlek modyfikowanych długołańcuchowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe nie są tylko kolejnym chwytem marketingowym. Udowodniono wielokrotnie, że wpływają istotnie na zmniejszenie ryzyka zapaleń oskrzeli i oskrzelików w 1 roku życia oraz ryzyka świstów, astmy i zakażeń górnych dróg oddechowych w pierwszych 3 latach życia.

LC-PUFA u dzieci starszych

Odpowiednio duże spożycie długołańcuchowych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych jak EPA i DHA jest zalecane przez polskich i światowych ekspertów. Wykazywano w badaniach wielokrotnie ich pozytywny wpływ na zapobieganie chorobom alergicznym, zakażeniom dróg oddechowych oraz innym chorobom zapalnym. Podstawowym źródłem EPA i DHA są u dzieci starszych ryby morskie, olej ryby oraz owoce morze ( istotne przy spożyciu jest zwrócenie uwagi na ich jakość, bowiem zawartość metali ciężkich wynikająca z zanieczyszczeń akwenów, gdzie były hodowane bądź wyławiane). Trzeba też dodać, ze preparaty oleju z wątroby rekina nie zawierają LC-PUFA, a ich składnik, alkiloglicerole, pozbawione są pozytywnego działania. Zalecane spożycie kwasów tłuszczowych omega-3 u dzieci do 3 roku życia to 150-200 mg na dobę.

PROFILAKTYKA INFEKCJI

To że chorując wzmagamy swoją odporność już wiemy z części pierwszej ( wyjątkiem od tej reguły są małe dzieci i infekcje wywołane przez bakterie otoczkowe). Ale profilaktyka infekcji, w niektórych jej formach, jest w pewnym sensie także pośrednią formą wzmacniania odporności. Mam tu na myśli dbałość o higienę ( mycie rąk, długi wypoczynek, unikanie stresu, ubieranie adekwatnie do pory roku, codzienne spacery i przebywanie na świeżym powietrzu, aktywność fizyczna, wietrzenie pomieszczeń, unikanie dużych skupisk ludzkich w okresach epidemicznych).

Pośrednio zły wpływ na nasze zdrowie ma chociażby przebywanie w zadymionych pomieszczeniach. U dzieciaków narażonych na stałe wdychanie dymu papierosowego dochodzi częściej do kolonizacji nosa i gardła przez bakterie patogenne, takie jak Moraxella cararrhalis ( otoczkowa bakteria) i Streptococcus pneumoniae ( paciorkowiec).

Niekorzystnym zjawiskiem jest także chociażby przebywanie w suchym, zbyt ciepłym pomieszczeniu, ponieważ powoduje to wysychanie śluzówek nosa i gardła, a tym samym pogarsza ochronę przed infekcjami. Optymalna temperatura pomieszczenia powinna wynosić 20-21 stopni a powietrze winno być nawilżone.

KILKA SŁÓW NA ZAKOŃCZENIE

W swoich ostatnich dwóch postach omówiłem zagadnienie odporności. Opisałem tylko przebadane i o udowodnionej skuteczności metody poprawiania odporności. Co więcej, z roku na rok pojawiają się kolejne doniesienia wykazujące pozytywne działanie niektórych, nowo odkrytych, substancji, zwłaszcza tych naturalnych. I jest to dobra sprawa, bowiem im więcej wiemy, co pomaga w leczeniu, tym lepiej.

Nie mniej jednak, proszę nie zapominać, że w przypadku wystąpienia już infekcji, to zawsze najlepiej skonsultować się ze swoim lekarzem, gdyż podstawą sukcesu jest przede wszystkim dobra diagnoza i dobrze dobrane leczenie.

A sezon infekcyjny zaraz się zacznie…

**********************************************************************

Post na podstawie artykułu „Wzmacnianie odporności u dzieci w wieku przedszkolnym” Pani doktor Doroty Moroz-Ładniak ukazanego w ANALIZIE PRZYPADKÓW w PEDIATRII, nr 3/2016, PZWL
Post na podstawie artykułu „Żywienie a odporność – wskazówki dla pediatry” Pana dr n. med. Marcin Dziekiewicz, dr hab. n. med. Piotr Albrecht ukazanego w KLINIKA PEDIATRYCZNA Vol 23 No 2, 2015

Witamina C a odporność?